Blog > Komentarze do wpisu
poezja i proza
proza życia bez Ktosiów

MARZENIE

Piaszczyste ścieżki Osoli

Ogłuszający ptaków ćwir

Wilgotny dół lasu.

Purpurowe poranki,

Akacjowe noce

Drewniane domki.

Nie prawda.

 

Rzadko zdarz się dziś ktoś, kto ma dar głosu. Mocny, ładny, modulowany głos. Zwykle kaznodzieje mówią cicho i monotonnie, i są zupełnie bezradni ,gdy wysiądzie mikrofon.

Ale dar głosu też trzeba umieć używać.  A przede wszystkim nie używać mikrofonu!

I dar głosu, i treść zostały dla mnie kompletnie zagłuszone migreną !

 

Modny temat.

Koniec świata to będzie cichy i spokojny w porównaniu z tym, co robimy sobie nawzajem na co dzień. Albo też będzie on sumą lokalnych końców świata- tu trzęsienia, tam tsunami, tu powódź. W pewnej chwili ilość tych lokalnych kataklizmów przekroczy możliwości adaptacyjne ludzkości i globu.

Może z miłości, nieustannej miłości do nas Bóg tak stopniowo realizuje ten koniec, dając nam ciągle czas i szansę, byśmy nauczyli się żyć bardziej skromnie, bardziej ekologicznie i bardziej sobie nawzajem pomagać? Bo bez tych umiejętności naprawdę wyginiemy przy tylu lokalnych katastrofach, i my sami, żaden Bóg, będziemy temu winni.

 

- Jak tu do was dojechać? Wszytko jedzie na Tarnogaj!- spóźniłam się na spotkanie w akademii ekonomicznej.

- Nie mam pojęcia, przestała to rozumieć i jeżdżę samochodem- odpowiada znajoma.

Czy o to w tej wielkiej bitwie z komunikacją miejską i jej pasażerami władzom miasta chodziło?

 

Czerwcowy przełom w przyrodzie.

W maju roślinki są małe i delikatne, chodzi się koło nich, podlewa, okopuje, żeby tylko chciały rosnąć.

Potem nadchodzi czerwcowy przełom. Wszystko rusza do góry, zieleń staje się bujna i silna.

Zarasta, gdy nie zdąży się wyplewić przed letnimi upałami. Wtedy ziemia robi się twarda, rośliny sztywne, a przy większych upałach życie zamiera. Można nawet wpaść w letnią depresję, że w tym roku to już nic się nie uda. Jednak rośliny mają wielki potencjał regeneracyjny i po deszczach pięknie odżywają. Jest to kolejny etap intensywnego plewienia, z którym jak się nie zdąży, chwasty zakorzenią się głęboko przed jesienią. Jak ta będzie deszczowa czy zimna, to nie da rady oczyścić ogrodu przed zimą.

 

Firma, do której zawsze łatwo jest się dostać, jest jednocześnie firmą, która równie łatwo pozbywa się pracowników.

Człowiek jest z natury swej układem omylnym i nie można od niego wymagać, by wcale nie popełniał żadnych błędów.

Ale firma chce być nieskazitelna. Kosztem swych pracowników. Popełniasz błąd i wylatujesz, przychodzi nowy pracownik i uczy się od nowa popełniając po raz kolejny te same błędy. Tak jest lepiej? Ten uparcie pokutujący wśród pracodawców mit, ze gdzieś w świecie są idealni pracownicy, tylko trzeba ich odnaleźć a potem będą już dobrze pracować! Zamiast ich kształcić i motywować w firmie.

 

„Nie wiem, bo ja dopiero trzeci dzień jeżdżę”- wyznaje cicho taksówkarz.

Jestem zestresowana, jadę do lekarza i nie mam siły być niańką dla żółtodziobów. Tym bardziej jest to dla mnie trudne, że jako piechur nie mam pojęcia, gdzie wolno a gdzie nie wolno skręcić kierowcy! W każdym porządnym mieście, aby zostać taksówkarzem, trzeba znać jego topografię. Ale władze Wrocławia lekceważą tak wiele rzeczy, które dotyczą jego mieszkańców. Nie dziwi mnie, że lekceważą i to. na szczęście mam zwyczaj wychodzić zawsze wcześniej „ na wszelki wypadek”. Tyle, że musiałam jeszcze zapłacić za to całe błądzenie.

 

Pamiętam jeszcze,/ choć to mnie datuje, ale też zmiany dzieją się tak szybko, że nie bardzo/starą halę Marino. Wielka hala pełna towaru- widok, od którego odwykliśmy. Potem był tam bardzo dobry dział z bielizną, wszystkie prozaiczne a niezbędne elementy spodniego ubioru za niewielką cenę w dużym wyborze.

Przystanek w polu, potem nerwowy bieg przez wertepy. Długie grzebanie, wybieranie, pakowanie. Potem znowu spotykamy się w tramwaju. Pojadamy zdobyte smakołyki i oglądamy łupy /oraz taśmy z ich cenami/.

Nie byłam jeszcze w nowym Marino.

Pole ucywilizowano. Aż tak, że nie wytrzymały tego ogłowione z resztek życia topole. Topole są bardzo żywotne, ale bez to liście stanowią o życiu drzewa, nie same pnie.

W eleganckim wnętrzu Marino cicho i pusto. Nie widziałam jeszcze we Wrocławiu galerii, w której w środku dnia byłoby tak pusto.

Jeśli ktoś szuka butów, to idealne miejsce, bo zagęszczenie sklepów z butami dorównuje zagęszczeniu sklepów z ciuchami w innych galeriach.

 

Ewidentny brak Ktosiów.

Przecież wszyscy To widzą i KTOŚ powinien się tym zająć! Ale NIKT Nic nie robi. Ewidentny brak Ktosiów. W końcu sama muszę wziąć narzędzia i zająć się karczowaniem sporego już krzewu wrastającego pod fundamenty budynku.  Bo nie stać mnie na koszty większego remontu, gdy pęknie cały narożnik.

Wtedy znalazło się mnóstwo Ktosiów!

Każdy wiedział że źle to robię- ale nikt nie zamierzał przecież tego zrobić.

I miałam złe narzędzia- tylko nikt nie pomyślał, że po prostu nie mam innych!

Coraz bardziej rozumiem dlaczego nikt nie chciał się tym zająć. Nietajnie jest robić z siebie przedstawienie dla Ktosiów i słyszeć, że wszystko robi się źle.

 

 

Cały rok

świat żyje bez Ciebie.

Ja nie.

Przedtem byłam- radosna, aktywna, pomysłowa.

Teraz żyję

z chwili na chwilę

z ciasnym oddechem.

Żyję. 

sobota, 28 maja 2011, agap25

Polecane wpisy

  • Podczas gdy

    MOPS okradł mnie z 2 godzin życia. Których nikt mi nie zwróci. Jadę tam  godzinę w jedną stronę i okazuje się, że w jednym zaświadczeniu mam coś wpisane ni

  • Kiedyś

    Kiedyś sadzono bożodrzewy Jeszcze dziś czasami ich zapach W zaułkach Z dzieciństwa. I ta staruszka na balkonie Z wielkim oleandrem Była dziewczynką kiedyś Nieda

  • Arogancja, ignorancja, ancja

    - dyrektora nie ma, jest na urlopie. - ale chyba ktoś go zastępuje?  - będzie za dwa tygodnie i wtedy dostanie pani ten dokument. - ale chyba ktoś go zastę

  • Taxi :)

    Tort w kształcie taksówki jednej ze szczecińskich korporacji :) Smak: śmietankowo-malinowy Waga: 2.4 kg

  • męski sekret

    Jedziemy autem. Kaj opowiada mi o problemie, z którym mierzy się ostatnio jego przyjaciel Pat: - Jego żona chce, by kupili nowe auto. - Mają dwa, prawda? - Tak,